Zielony ogród bez codziennego stania z wężem
Projekt zaczynamy od pomiaru działki i podziału jej na sekcje o podobnych potrzebach wodnych — trawnik, rabaty i krzewy podlewa się inaczej. Do każdej strefy dobieramy odpowiednie zraszacze lub linie kroplujące.
Kluczowe jest dopasowanie liczby zraszaczy do wydajności i ciśnienia wody, jakim dysponujesz. Dobrze zaprojektowany układ daje równomierne pokrycie: bez suchych placków i bez miejsc stale przelanych, gdzie korzenie gniją.
Sterownik uruchamia podlewanie wcześnie rano lub późnym wieczorem, gdy temperatura jest niższa. To istotne, bo w upalne południe znaczna część wody odparowuje, zanim dotrze do korzeni.
Automatyka daje też regularność — rośliny dostają wodę w stałych odstępach i w kontrolowanej ilości, co utrzymuje stabilną wilgotność gleby. Szacuje się, że w porównaniu z podlewaniem ręcznym pozwala to ograniczyć zużycie wody o ok. 20–40%.
Dodajemy czujnik deszczu lub wilgotności, dzięki czemu system nie podlewa w czasie opadów. A Ty nie musisz pamiętać o podlewaniu — także podczas urlopu.
Woda deszczowa zebrana z dachu to darmowe źródło podlewania, które realnie obniża rachunki i uniezależnia ogród od ograniczeń w poborze wody podczas letnich susz.
Deszczówka jest przy tym miękka — pozbawiona wapnia i chloru, więc rośliny znoszą ją lepiej niż wodę z kranu. Montujemy zbiorniki naziemne i podziemne wraz z filtracją oraz przelewem.
Montujemy pompy automatyczne, które same załączają się przy poborze wody i utrzymują ciśnienie potrzebne do prawidłowej pracy zraszaczy — bez tego zraszacze nie rozwijają pełnego zasięgu.
Zajmujemy się też serwisem, w tym zazimowaniem instalacji. To ważne, bo woda pozostawiona w rurach i zraszaczach zamarza i rozpycha je od środka, niszcząc system. Wiosenne uruchomienie obejmuje kontrolę szczelności i regulację zraszaczy.
Planujesz nawadnianie ogrodu? Zadzwoń!
☎ 536-364-747